• Wpisów:5
  • Średnio co: 135 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 21:47
  • Licznik odwiedzin:1 702 / 812 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wszystko jest do niczego. Ja jestem do niczego. Nie wiem co mam robić. Chciałabym na wadze ujrzeć te przynajmniej 45 kg do września. Ciągle nic mi nie wychodzi. Nie piszę tutaj postów codziennie, gdyż było by to bez sensu. W każdym poście wyżalałabym się, że zawaliłam i tak dzień, w dzień. A i tak w każdym poście jaki dotychczas napisałam było ciągłe użalanie się nad sobą. Nie chcę mówić, że "Jutro się musi udać" bo nie wiem czy się uda. Na dodatek dzisiaj w szkole widziałam siostrę mojej "koleżanki" z klasy. Jej starsza siostra ma piękną figurę. Jeszcze chwila i chyba zwariowałabym tam ze zazdrości Ciągle widzę, zaczynam dostrzegać, że mam brzydkie ciało. Kiedy widzę chociażby moją sąsiadkę, albo kuzynkę nie mogę wytrzymać. Obydwie też mają super sylwetki. A ja... taki grubas. Potrafię tylko zazdrościć i nie robię nic ze sobą. Rozstępy, jakiś cellulit, boczki - cała ja. Pomocy.
-.- Kylie Ideał



 

 
Już wiem czego chcę. Tak! wiem już na pewno. Myślałam trochę nad tym. Wiem, że nie wyglądam najlepiej.
Stwierdziłam, że muszę odpocząć i pomyśleć jeszcze dokładnie jakich chcę efektów, ale wiem już, że przejdę na HSGD od poniedziałku. Myślę, że ta dieta będzie dla mnie dobrą opcją i nie będę miała napadów. Mam taką nadzieję A jeśli chodzi o dzisiejszy dzień to nic nowego. Oficjalnie mogę stwierdzić, że prawie cała moja klasa jest żałosna i tak też się zachowuje. Jedynie kilka osób posiada jakiś rozsądek, może w małym stopniu, ale go ma. Cóż. Ta upierdliwa sąsiadka chyba znowu jest u nas w ogródku. Słyszę ją bo mam otwarte okno. To jest naprawdę irytujące, jest tutaj dzień w dzień. Ja nie potrafiłabym przychodzić do kogoś codziennie, domyśliłabym się, że ta osoba może nie chcieć już mojej obecności . Wczoraj zasnęłam przed szóstą z książką w ręku i obudziłam się chyba ok. 21? Mniej więcej. I znowu musiałam doczytać tę książkę. Na szczęście była fajna i szybko się czytało. Nawet zainteresowały mnie inne książki tej autorki, kto wie Cieszę się, że nie mieliśmy dzisiaj ostatniej lekcji i szybciej wróciłam do domu. Tak jak mówiłam dam sobie na kilka dni spokój i wrócę tutaj w poniedziałek z (mam nadzieję) ładnym bilansem.
Trzymajcie się!

  • awatar .maya.: w takim razie duuużo determinacji i powodzenia! 3mam kciuki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

nigdyzamalo
 
twistedd
 
}}i{{
 

 
Hej. Na początku muszę uprzedzić, iż w przeciągu kilku sekund mój humor strasznie się pogorszył. Napisałam posta, ale coś kliknęłam i muszę napisać go od początku. Eh... szkoda gadać. Byłam dzisiaj w szkole, miałam test. Później poszłam na obiad. W sumie nie był taki zły, ale nie smakowało mi też za bardzo. Czego można spodziewać się po naszej szkolnej stołówce? :V Po obiedzie poszłam pisać kolejny test. Jestem pewna, że matma niestety poszła mi tragicznie :> Kiedy wróciłam do domu znowu zaczęłam się obżerać Miałam zacząć dzisiaj jeść 3 posiłki dziennie i wyeliminować wszelkie słodycze itp . Tym razem miało się udać. Znowu zawaliłam. To już moje 3 podejście. Chyba jednak muszę mieć limity kcal, bo nie daję rady bez tego. Mój rekord to chyba 16 dni bez słodyczy, na 500 kcal, ale też bez ćwiczeń. Potem wręcz rzuciłam się na jedzenie. Czemu mi nigdy nic nie wychodzi i nie potrafię dotrzymać obietnicy sobie i innym? Mam za mało motywacji? Nie wiem. Muszę spróbować jeszcze raz, jutro. Nie mogę się poddać. Jeśli mi nie wyjdzie chyba dam sobie spokój, albo wrócę do bardziej rygorystycznych diet. Czuję, że one mogą mi pomóc. Na 500 kcal bardzo zmniejszyły mi się rozstępy, więc jak widać to coś daje.
Na dodatek ta wkurzająca sąsiadka ;-; Przychodzi do nas codziennie, strasznie natrętna. Moja mama ledwo przyjdzie z pracy, ja ledwo ze szkoły, a ona już się do nas pcha na siłę. Dodatkowo jej syn to wcielenie zła. Jakaś masakra. Ja chcę już wakacje. Zostało jakieś 80 dni do nich... Od września nowa szkoła, muszę jakoś wyglądać. Wszystko jest dla mnie takie bezsensowne, nudne.
Trzymajcie się!
P.s Wam też podoba się figura Kylie? Mimo tego, że nie jest jakoś bardzo chuda, to mega mi się podoba :O Niedługo może zrobię jakiegoś posta z jej udziałem

  • awatar kindness: Zaczynam z wagą i wzrostem podobnie do twojej. Nie martw się bilansami,może jak 500 kcal to dla Ciebie za dużo to zacznij od np: 1000 i powoli zmniejszaj aż dojdziesz do 500.
  • awatar .maya.: mi sie nie podoba, ma wielka dupe xd a ja wole chlopiece sylwetki u dziewczyn, ale to juz takie spaczenie po 4 latach ed. poza tym co kto woli cnie? koniecznie daj znac jak ci dzis poszlo! obserwuje ;)
  • awatar ♥ Never Forget You♥: Ja kocham Kylie!!! Na tym zdjęciu ma śliczną bluzę♥ Mi dziś chyba najlepiej poszedł test z Angielskiego a matma tragiczna :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć. Tutaj nazywam się nigdyzamalo. Mam ok. 153 cm wzrostu i ważę ok. 54 kg. Ostatnio moja waga pokazuje kosmiczne liczby, więc chcę coś z tym zrobić. Nie jest to mój pierwszy blog, ale zaręczam, że tym razem ostatni. Teraz będę aktywna tylko na tym Na blogi związane z Aną trafiłam jakoś w 2014 lub na początku 2015 roku.
Potem postanowiłam, że też chcę takiego mieć i się odchudzać, bo nie podobało mi się moje ciało (i nadal się nie podoba). W ten sposób się zaczęło. Nie potrafię myśleć o niczym innym, ciągle tkwi to w mojej podświadomości. Moim celem jest schudnąć minimum 10 kg. Uda mi się Od jutra zaczynam. Trzymajcie się chudo!

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›